Tak to się wszystko zaczęło:)

Lwie pieski poznałam w 1995 roku w banalny sposób- po prostu  będąc na spacerze w parku ze swoimi dwoma psiakami zobaczyłam panią prowadzącą dwa niezwykłe  psy. Cóż mogłam zrobić innego ja -psiara od urodzenia podeszłam i zagaiłam rozmowę. W ten oto sposób poznałam Basię Luszkiewicz i jej już wtedy bardzo utytułowane lwie pieski- Int.Ch.Highlandera vd.Strucker i Int.Ch.Erikę z Bile Zatoky CS .Była to miłość od pierwszego spotkania ...

Poznałyśmy się z Barbarą bliżej –okazało się ,że mieszkamy  na jednej ulicy tyle ,że na przeciwległych końcach mogłam więc poznać  lepiej tę rasę.   Powoli zaczęła narastać we mnie myśl o posiadaniu  małego, oryginalnego lwiego pieska -myśl przerodziła się  w silne pragnienie  i marzenie o ostrzyżonym cudaczku . Wiedziałam, że w kraju jest nieosiągalny w tamtym czasie były tylko trzy takie psy w Polsce. W życiu  bywa  tak ,że kiedy jednak czegoś bardzo chcemy  marzenia zaczynają się spełniać ...

Od Barbary dowiedziałam się, że przyjeżdża do krycia sunia z Czech Ch.Gita z Bile Zatoky od razu zdecydowałam -zamawiam suczkę nieważne w jakim kolorze byle była jeszcze wtedy nie myślałam o wystawach a powiem szczerze bałam się tych długich włosów bo nigdy w moim domu nie mieszkał pies z takim włosem.  Czekałam nie mogę powiedzieć, że cierpliwie i tak trochę kupiłam ją bez porozumienia z mężem, który co prawda wiedział, że już mam hopla na punkcie tych psów ale nie uśmiechał mu się pomysł  posiadania kolejnego (mieliśmy wtedy dwa nierasowe) -w końcu mieszkamy w centrum miasta i oboje pracujemy a poza tym uważał, że lwi piesek ma dość oryginalny jednak wygląd. 

Przyszedł dzień 13.07.1997 w którym Barbara  przywiozła mi maleńką Angelikę Apovery z Czech -  małą słodką kremową kuleczkę z ostrzyżonym zadkiem, która przestawiła nasz dom do góry nogami. Na mnie mało co spojrzała wskoczyła mężowi na kolana i pozostała do dziś jego najbardziej kochanym psem, wpatrzona w niego jak  przysłowiowa "sroka w gnat". Właściwie to byłam zaskoczona - cały jej okres szczenięcy nie przypominał niczego co do tej pory znałam- kałuże, pogryzione przedmioty Angelika bardzo szybko załapała, że robi się w jednym miejscu a najlepiej na trawniku, ma swoje zabawki to jej wystarczyło i towarzystwo starszych w domu psów. Zawsze pełna godności i dumy- nie dla niej łobuzowanie .Jak nie  pokochać psa takiej rasy? 

 

Na niej się wszystkiego uczyłam, pielęgnacji, strzyżenia no i sztuki wystawiania bo okazała się urodzoną modelką kocha wystawy  od samego początku bo kocha ludzi, lubi być podziwiana a na wystawach okazji bez liku by być głaskanym, głaskanym, głaskanym....

Jeden lewek to mało może by tak drugi?

Dowiedziałam się ,że hodowczyni kryje  Gitę   tym razem psem importowanym z Niemiec -Ch.Yuri von Redderkrug zamówiłam kolejną sunię po cichu marząc by była w kontrastowym do Angeliki kolorze. Dokładnie rok później w lipcu 1998 pojechałam już z Barbarą po nową sunię - marzenie spełniło się była czarna podpalana z łobuzerskimi ognikami w oczach. Mała Barbarosse Apovery - przeciwieństwo Angeliki zawsze wesoła, skora do zabawy ot mały błazen, wieczne szczenię każdy kto ją zna powie -"przy niej nie można być smutnym" . Bardzo szybko znalazła wspólny język z pozostałymi psami, podobnie jak Angelika uwielbia wystawy. Prawdą jest "masz jednego lewka -zatęsknisz za drugim a może trzecim..." 
 

W roku 1999 we wrześniu trafiła do mnie kremowa Goldi Greis Damaro   z hodowli Barbary   po parze jej Interchampionów Highlanderze i Erice. Greis bardzo podobna do swojego ojca jest psem domowym , wystaw nigdy nie lubiła .

Dzisiaj mieszka z nami jeszcze córka Barbarosse – Cenna Aya  Alwaro w wymarzonym przeze mnie również kolorze biało czarnym, której mama przekazała cały swój uroczy charakter i swobodne, pełne radości pokazywanie się na wystawach.

Nasza hodowla  jest domowa, odchowujemy tylko jeden miot w roku by zapewnić szczeniętom prawidłowy rozwój psychofizyczny, dbamy o prawidłową socjalizację, dbamy by przyszli właściciele byli tymi, którzy naprawdę chcą i wiedzą co robią kupując lwiego pieska. Nie chcemy by nasze szczenięta traktowano jak zabawkę  ,chwilową zachciankę kupioną pod wpływem impulsu czy zauroczenia szczenięciem. Lwi piesek wymaga  regularnej pielęgnacji i nie można tego zaniedbać, piesek ten jest długowieczny, nie sprzedajemy szczeniąt "dla dziecka" -lepszy jest pluszowy miś! Nasze maluchy odchodzą do nowych domów zaszczepione, odrobaczone z wyprawką, zawsze służymy radą o każdej porze i  z każdym problemem można się do nas zwrócić jeśli tylko potrafimy  to pomożemy

Nie wymagamy by szczenięta w przyszłości były wystawiane no cóż kariera psa na wystawach psa trwa bardzo krótko w stosunku do długości jego życia i nie to jest najważniejsze ale gdy ktoś chce wystawiać to chętnie POMOGĘ , POKAŻĘ, UDZIELĘ WSZELKICH WSKAZÓWEK. NAJWAŻNIEJSZA DLA NAS JEST PRAWDZIWA MIŁOŚĆ DO ZWIERZAKA, DOBRA OPIEKA NIE TYLKO W  GDY PIES JEST ZDROWY I ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Spisujemy umowę kupna-sprzedaży. NIE SPRZEDAJEMY PSÓW BEZ RODOWODU !!!! Na ojców szczeniąt wybieramy przede wszystkim psy zdrowe, o dobrym charakterze i reprezentacyjne.

Dziś dziękuję serdecznie Barbarze  Luszkiewicz za to, że pozwoliła mi poznać te cudowne psy...

Dziś dziękuję Nicolli Kucerovej -  właścicielce hodowli lwiego pieska w Havirovie w Czechach - za sprzedanie mi tak cudownych suczek jakimi są Angelika i Barbarosse Apovery za wszelką pomoc  i cenną dla mnie przyjaźń. 

            Może jesteś kolejną osobą, która szuka małego, figlarnego i bardzo oryginalnego pieska. Jeśli tak to proszę o kontakt, na wszelkie pytania odpowiem.


  Karina Kruczek
                                  http://www.lowchen.net63.net/02_01_2005/A1.jpg
Mój pierwszy lwi piesek Angelika Apovery - mały Anioł ,którego Dobry Bóg dał mi tylko na krótką chwilę ...
 

Reklama
 
 

kontakt
 
Karina Kruczek
Bielsko-Biała
e-mail:karinakruczek@wp.pl
e-mail:alwaro-fci1@wp.pl
mobil:+48 698 174 723
tel. 33 496 35 21
 

weather
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (3 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Š Copyright by Alwaro